Header Graphic
Fraszki

 

Swawola

 

Ulewa zalewa wysuszoną glebę

Czy wyrosną kwiaty na ziemi głuchej?

Uszy duszy stłumione na głos cenny

Ziemia i biegający po niej w dolinie ciemnej

figury cepowate kursują, szantażują

niby w ruchu, do celu nie wędrują.

 

Kokietują zgubnymi pojazdami mózgowymi

byle dalej, byle szybciej w mózgowiu płytkim

pomysł za pomysłem bez pohamowania

baraszkują na nizinie błotnej wygnania

spoceni, ubłoceni własnym wyborem

nie ukruszysz tych głazow toporem.

 

Frywolność, swawola w tym skupiona ta wola

Niezmordowanie wojują, knują, spiskują, okłamują,

obiecują, choć obietnicy nigdy nie dotrzymują,

jak zabawkami innymi manipulują, wykorzystują

oślepieni, jednak zadowoleni z błazeńskiej gry

wyją ciągle o sobie jak wściekłe, nienasycone psy!

 

W stałym ruchu - w  śmiertelnym bezruchu

duchu nadęty, jałowy, ociemniały duchu

"zuchu!" nie wołano do ciebie w tym stałym ruchu

choć w ziemskiej gorączce,

duch ten w ciągłej śpiączce

śpiączka wyśniła gorączki ziemskie,

w śnie jak w mgle, duch zagubił się,

w ciagłym ruchu wyleciał jak z procy

do najciemniejszej nocy,

w ciągłą udrękę, niekończącą się mękę...

 

 

 

Nie Ominie, aż Zginie...

 

W każdej rodzinie

ufność zawsze ginie

gdzie wierzgające krety

lubią obmowę i sekrety.

 

 

Oderwany Plon

 

Na każdy zgon

żal przejmuje

jakże więcej

żal przejmuje

gdy złośliwy zamysł

miłość rujnuje

te intrygi często boleśniejsze

niż zgony wcześniejsze

boleść za boleścią

staje się toksyczną pleśnią

jak nieustępliwe fale

powracają tak te żale

smutku fale

gnębiące żale

jak utrzymać radość

w smutku takim nawale

gdy krzywdziciel twardy

nie wzrusza się...

nie zmienia się wcale

krzywdzi wytrwale

powiększa te żale...?

 

 

Zboczony

 

Ten co z wąskiej drogi zboczy

choć zostaje w ciemnej nocy

ostro gryzie dłoń pomocy,

sobą zajęty, dumą spuchnięty

nieuleczony, cyniczny, bez mocy

nadęty sobą, nie pofrunie,

nawet nie podskoczy.

 

 

W trosce -

 

Blady, maleńki chłopiec płaczący

czuje wewnątrz i na zewnątrz

cierpień wiele i strach miażdżący

odważnie swój ból chusteczką zakrywający,

dzielnie potrzebnej odwagi sobie dodający,

jego lewa nóżka inna, od nóżki prawej

jakże pomóc tej zatroskanej twarzy łzawej?

 

Piesek smutny, wrażliwy za kratami,

nie ma siły by oblać swą niedolę łzami,

bezdomny, umęczony, zrezygnowany,

ubrał go ktoś w "nadzieję"- bluzę zieloną,

czeka na czułą rękę by unicestwić tę mękę,

gotów ukazać swą dobroć i podziękę.

Co sprawiło mu taką bolesną udrękę?

 

Otaczać troską cudne stworzenia współczuciem,

a czyny wobec nich, nie będą najmniejszym zatruciem,

ciesząc się ich obecnością, to stanie się ich radością,

wszystko co On stwarza jest unikalnym cudem,

On zaufał nam, czy ludzkość stanie się wdzięcznym ludem?

 

 

Kości złości

 

Ileż złości w nowościach

ileż w nowościach złości

brak tak potrzebnej prawości

ileż złości w słowach i czynach

ileż w słowach i czynach złości

brak tak bardzo koniecznej bliskości

z żałością obserwuję brak - na ten stan - żałości,

każda prawie nowość przyprawia o mdłości.

 

Oj, żałości potrzebna, żałości

zawsze znana prawemu...

ze wszech stron bolesna obecności,

w opłakanej zawiści,

w zawziętej pyszałkowatości,

w zatwardziałej zazdrości,

skąd się wzięłaś, zatrułas serca,

umysły, zamysły, także w obojętności?

 

Obojętność na zatrutą namiętność,

wykombinowałaś sporo strat

przez wiele uciążliwych lat,

napiętnowałaś językiem,

gwarzyłaś frywolnie,

ten język jak wężyk pełzał, wciąż pełzał,

dręczył, męczył, kusił, bałamucił -

słuchał Ojca Wszystkich Kłamstw:

"Obłudnie gwarz, dwulicowo gwarz i gwarz!

W błędzie nie trwasz! W grzechu nie trwasz!"

Aż to zmieniło do niepoznania, miłości twarz...

 

 

Samobójcza Zaraza

 

Ludzie z reguły potrafią

wybaczać wszystko i wszędzie

gdy ktoś jest w błędzie,

zwykle nie cierpią tego, kto ma rację,

bo prawda i racja

to dla nich nie motywacja

do wybaczania, do darowania,

to raczej sprężyna do obrażania,

noszą w pamięci urazę,

jak śmiercionośną zarazę...

 

 

Sroga Trwoga

 

Mordercze, wulgarne plemię

przybyło wszędzie na ziemię,

gdzie przepadła trwoga

w Ostateczny Sąd Boga?

 

Przewinienia przeszły w zapomnienia,

występki nie widziane jako przekroczenia,

sieją skandal, ciągle inne zgorszenia,

wielu nie rozeznaje żadnego zboczenia.

 

Grzech, zamiast skruchy wzbudza piekielny śmiech,

grzech, zamiast pokuty, frywolnie wrzucany w miech,

grzech, największy wróg, grzech, zabijający dusze, grzech,

gdy cię zwiruje w wieczny ogień, nie sądż, że to zwykły pech!

 

 

Chwali się, aż sukces spali

 

Ten, co sukcesem się chwali,

wszystko co dobre nie pojmuje,

że wszechmocny Pan inspiruje

i do korzyści ważkich buduje,

zdziecinniały sztuczki stosuje,

nieświadomy sobie zasługę zepsuje;

gdy tak siebie niestrudzenie chwali,

dom zbudowany z kart się wnet zawali,

a ten rzekomy sukces ----------------

w gorączce o siebie, skutecznie spali.

Add Comment

There are currently no comments.

Add Comment

Christian Works by Dorothy Kardas, Psy.D. Th.D. 

 © Copyright 2012- 2020 All rights reserved Christian Works by Dorothy Kardas 

 

Follow Dorothy Kardas,Psy.D. Th.D. on Twitter

 

 

Mail

Web Design by KaSondera